Byłem dzikim włóczęgą przez tak wiele dni, | G D G C
Przepuściłem pieniądze na dziwki i gin. | G D G
Dzisiaj wracam do domu, pełny złota mam trzos, | G D G C
I zapomnieć chcę wreszcie, jak podły był los. | G D G

Ref.: Już nie wrócę na morze | D
Nigdy więcej, o nie! | G C
Wreszcie koniec włóczęgi, | G C
Na pewno to wiem! | D G

I poszedłem do baru, gdzie bywałem nieraz,
Powiedziałem barmance, że forsy mi brak.
Poprosiłem o kredyt, powiedziała: „Idź precz!
Mogę mieć tu stu takich na skinienie co dzień.”
Ref.

Gdy błysnąłem dziesiątką, to skoczyła jak kot
I butelkę najlepszą przysunęła pod nos.
Powiedziała zalotnie: „Co chcesz, mogę Ci dać.”
Ja jej na to: „Ty flądro, spadaj, znam inny bar.”
Ref.

Gdy stanąłem przed domem, przez otwarte drzwi
Zobaczyłem rodziców – czy przebaczą mi?
Matka pierwsza spostrzegła, jak w sieni wciąż tkwię,
Zobaczyłem ich radość i przyrzekłem, że:

Ref.