O PRZYGOTOWANIACH STATKU

Wykonawca: Zejman & Garkumpel
Słowa: Mirosław Kowalewski
Muzyka: Mirosław Kowalewski, Zbigniew Murawski

Ref.: Roboty po łokcie!          <Roboty po łokcie!>         | A <DE>
      Gdy statek jest w porcie!  <Gdy statek jest w porcie!> | A <DE>
      Roboty po uszy!            <Roboty po uszy!>           | A <DE>
      Nim w morze wyruszy!       <Nim w morze wyruszy!>      | A <DEA>

1. Gdy pokład jest z drewna,                                 | D E A
   Tam zbiera się brud.                                      | D
   Choć szczotka jest jedna,                                 | E A
   Ty szoruj za dwóch!                                       | D E

   Tam farba jest szara,                                     | D A
   A tam dużo rdzy,                                          | h E
   Więc wyskrob to zaraz,                                    | A
   Niech żelazo lśni!                                        | D E

2. Gdy błyszczy żelazo
   Jak uśmiech stu gwiazd,
   To pędzle wydadzą -
   Malować już czas!

   To szkoła jest życia,
   Załaduj więc no
   Jedzenie i picie,
   Skrzyń chyba ze sto!

3. O! Żagle dziurawe!
   Nie może tak być.
   Czas na ich naprawę -
   Znów łaty trza szyć!

   Z linami porządek
   Też zrobić trza dziś,
   Pożegnać się z lądem
   I w morze już wyjść!


.....................................................

O SKUTECZNYM RAD SPOSOBIE NA ŻYCIE I W NIM POWODZENIE KOBIECIE POLSKIEJ UTWÓR DEDYKOWANY I ZALECANY

Słowa i muzyka: Piotr Milewski

   Gdy seksu tyle masz co dekiel od kanistra,   | C d
   W dekolcie kryjesz dwa sadzone, a nie biust, | G7 C
   Rozbieżny zez ukrywa fakt, że jesteś bystra, | F C
   Zaś rudy wąs zasłania pączek Twoich ust...   | D7 G7

   Nos jak Pinokio masz, lecz za to krótkie nóżki,
   Chude ramionka wieńczy dołem tłusty zad,
   Przodozgryz żadnej zgłoski łatwo nie przepuści,
   A tyłozgięcie nie pozwala Ci pójść w świat...

      To wtedy żegluj, żegluj, żegluj jak cholera,
      Pamiętaj tylko płynąć tam, gdzie jacht ma dziób!
      Niech inne dręczy stres i czarna rozpacz zżera,
      Ty tylko żegluj, aż Ci oczy staną w słup!

      Na przekór żegluj, żegluj, żegluj do szaleństwa!
      Spuszczoną głowę niech podniesie morski wiatr.
      Gdy wrócisz będziesz inna, lepsza, uśmiechnięta,
      Nie poznasz świata i nie pozna Ciebie świat!

   Gdy od sąsiadki pies zaraził się wścieklizną,
   Dziadka-rencistę wnuk-zboczeniec ciągnie w las,
   Złodzieje wyszli, twój dom świeci więc golizną,
   Za to komornik właśnie przyszedł, bo miał czas...

   Gdy ośmioletnia córka mówi: "Jestem w ciąży",
   Na strychu od przedwczoraj wisi drogi mąż,
   Teściowej dom się zajął, lecz ktoś zgasić zdążył,
   Niechaj ten refren będzie Twoim mottem wciąż:

      To wtedy żegluj...

   Biodra Ci zwęzi cuma ciągnąc Cię za kluzę,
   Piersi rozedmie wręcz zęzowy, krzepki smród,
   Uśmiech poszerzy bom, gdy z cicha strzeli w buzię,
   Współpraca z pawiem zaś to przecież dieta-cud...

   Nos sam się skróci, przytrzaśnięty w namierniku,
   Na piegi świetnie robi fala prosto w pysk,
   Żadną chirurgią nie osiągniesz tych wyników,
   Słowem żeglarstwo to jest dla Was czysty zysk.

   Dziadek i wnuczek gdzieś ukryli nieboszczyka,
   I komornika pogryzł zarażony pies,
   Z córką ożenił się bogaty pan milicjant,
   Przed rejsem było kiepsko, teraz pięknie jest!

      Więc...


.....................................................

O TYM, CO ŻEGLARZE CZUJĄ W ZIMIE

Wykonawca: Opoka Tomasz

1. Gdy jeziora skute lodem pokrył śnieg
   I jak niedźwiedź masz ochotę zapaść w sen,
   Kiedy żony narzekanie kakofonią będzie brzmieć,
   Bądź mężczyzną, rzuć to wszystko, popłyń rejs.

   Gdy pogoda, że nie wygnasz nawet psa,
   Gdy Cię łamie jakbyś miał ze trzysta lat,
   A za ścianą u sąsiada znów zawodzi Adam Zwierz,
   Bądź mężczyzną, rzuć to wszystko, popłyń rejs.

Ref.: I niech skrzypek-wiatr
      Znów gra na strunach want,
      Niech raz po raz przechodzi w bas     |
      Drwiąc sobie z żagli białych płacht.  |bis
      Raram, daram (itd...)

2. Gdy na barze straszy napis "piwa brak",
   A na giełdzie w Nowym Jorku znowu krach,
   I w Bangkoku od pół roku zamiast deszczu pada śnieg,
   Bądź mężczyzną, rzuć to wszystko, popłyń rejs.

   Gdy sił nie masz, żeby w życie dalej grać,
   Kiedy czujesz, że zaczynasz tracić twarz,
   Gdy pomimo psów szczekania karawana toczy się,
   Bądź mężczyzną, rzuć to wszystko, popłyń rejs.

ref... x2


.....................................................

O, JOHNNY

Słowa: Włodzimierz K. Głowacki
Muzyka:  trad.

1. O, Johnny, Johnny, John!
   W srebrzysty uderz dzwon,
   Niech morze słyszy ton, srebrny ton.
   Od lądu idzie wiatr,
   Wypełnia żagle rad,
   Jak statek chyżo mknie poprzez toń.

      Do topsli, hej! Luzować szot!
      Wiej wietrze, wiej, pędź statku w lot.
      Na lądzie lśnią dziewczęce oczy łzą,
      Tęsknota wichrem z nami w morze mknie.

2. O, Jimmy, Jimmy, Jim!
   Morderczy porzuć gin.
   Niech morze pije gin, straszny płyn.
   Pijany przyjdzie wiatr,
   Rozbełta morski ślad
   I z tonią zbełta gin, straszny płyn.

      Do żagli, hej! Luzować fał!
      Dosięga rej pijany szkwał.
      Na lądzie lśnią dziewczęce oczy łzą.
      Wróć z burzy, wróć! - Wołanie w morze mknie...

3. O, Billy, Billy, Bill!
   Przebyłeś setki mil,
   Ciął morze wzdłuż i wszerz statku kil.
   Ostatni przyszedł wiatr,
   Na burcie przysiadł rad,
   Doczekał Twych konania chwil.

      Do fałów, hej! Za burtą-ś już!
      Wiej wietrze, wiej z dalekich mórz.
      Na lądzie lśnią znękane oczy łzą,
      Ostatnia skarga sama w morze mknie.


.....................................................

O, WE¬ JĄ!

Słowa: Janusz Sikorski
Muzyka:  trad.

Ref.: O-o! Weź ją!  <Mocno!>                  | G.D
      O-o! Gnieć ją!  <Gnieć!>                | G.D
      O-o! Weź tę małą tak, jak umiesz wziąć, | G.D.A
      Bo Johnny nie daje już rady.            | D.GDG
      O, biedny John...!                      | D.A.D

1. Kochałem dziewczynę z dalekich wysp,       | G.D.G.D
   Z Barbados piękność mówi mi,               | G.D.G
   Że Johnny nie daje już rady.               | D.GDG
   O, biedny John...!                         | D.A.D

2. Mówiła mi: "Pierścionek mi daj,
   A ja Ci dam kudłaty raj,
   Bo Johnny nie daje już rady."
   O, biedny John...!

3. Nasz Stary, tak jak wujek Net,
   Czerwony miał i łysy łeb,
   A Johnny nie daje już rady.
   O, biedny John...!

4. Ta mała położyła mu
   Na czubku łba swoich włosów zwój,
   Bo Johnny nie daje już rady.
   O, biedny John...!


.....................................................

OCZEKIWANIE

Wykonawca: Krewni i Znajomi Królika
Słowa: Jarosław ("Królik") Zajączkowski
Muzyka: Phil Colclough

1. Powiał dobry wiatr,                                   | C G
   Oceany fal ukołysał ciepły sztorm.                    | d7 e F G C
   W sercu, w myślach, w snach                           | C G
   Twój powrót czuję i słyszę już Twój krok.             | d7 e F G C
   Zamieć w sercu i śnieg,
   W mych ogrodach miłość zimuje, czeka z dnia na dzień.
   Kiedy drzwi otworzysz znów,
   Najpiękniejsze lato północy przejdzie przez mój próg.

Ref.: Setki mil, a każdy dzień                           | F G
      Zbliża nas o krok,                                 | C
      Już powitań pełna sień.                            | d7 A G
      W sercu sztorm, więc wróć, więc przyjdź            | F C
      Uspokoić wichry myśli złych.                       | G
      Wezmę lampę, wyjdę przed sień,                     | F C G
      Biały stół na dwoje nakryję,                       | d7 e F
      Będę czekać Cię.                                   | G C

2. Kiedy morze zetnie lód,
   Mój wędrowcze wracaj do portu - czekam tu.
   Kiedy wpłyniesz na mój brzeg,
   W moim sercu przystań zbuduję, będziesz blisko mnie.

ref... x2


.....................................................

OD RANA NAM POWIAŁO

Wykonawca: Cztery Refy
Słowa: Jerzy Rogacki
Muzyka:  trad.

1. Wiadomo już w Bostonie, w New Yorku, Buffalo:           | G D G D
   Pięciuset młodych, silnych chłopów na łowy będzie szło. | G D C D

Ref.: Od rana nam powiało, przed nami ciężka noc.          | G C
      Hej, na dek i zmieniać żagle! Idzie sztorm.          | G C G D G

2. Pojedziesz do New Bedford, to stary, słynny port.
   Podpiszesz kwity, weźmiesz łachy, załatwisz wszystko w lot.

3. Powiedzą Ci o kliprach, o cudach siedmiu mórz,
   I będziesz wiedział, że w pół roku złowisz pięćset sztuk.

4. A teraz czas na morze, już wiatr zaczyna wiać.
   Na wachtę zaraz musisz wyjść, choć ledwo możesz stać.

5. Nasz skiper tam na rufie na żagle zerka wciąż,
   A z góry nagle krzyknie ktoś: "Tam dmucha - Widzę go!"

6. I dalej chłopcy, łodzie w dół, już dzika pogoń trwa.
   Ostrożnie, nie za blisko, bo do diabła pośle nas.

7. Nareszcie złapaliśmy go i jest przy burcie już.
   A teraz skórę trzeba zdjąć i haki idą w ruch.

8. A kiedy powrócimy, wlejemy w gardła rum.
   Tym razem się udało nam, lecz więcej nigdy już.


.....................................................

ODPŁYNĄŁ TOM DO HILO

Wykonawca: Stare Dzwony

1. Odpłynął Tom, zostałem sam.
    - Odpłynął Tom do Hilo.
   I ja kiedyś dotrę tam.
    - Odpłynął Tom do Hilo.

Ref.: Do Hilo, gdzieś hen, daleko stąd.
      Co zrobić mam?
      Odpłynął Tom do Hilo.

2. Odszedł Tom, hen, w siną dal.
   Zabrał śmiech, zostawił żal.

3. Odszedł Tom, gdzie cierpień kres.
   Pan go wziął z padołu łez.

4. Odpłynął Tom, porzucił nas.
   Na każdego przyjdzie czas.


.....................................................

ODPŁYWAJĄ RANO

Wykonawca: Kogoto
Słowa: Monika Adamiecka

   Nie straszny sztormu słony smak,
   Skrzydlaty bryg, jak biały ptak.
   Przez setkę mórz, przez setkę dni
   Pod znakiem słońca będą szli.

   Już wstaje świt, już blisko brzask,
   Żeglarze, hej, na reje czas.
   Przez setkę mórz, przez setkę dni
   Na pełnych żaglach będą szli.

(całość powtarzana kilka razy)


.....................................................

ODWAŻNY I DZIELNY, RADOSNY I WSPANIAŁY

Wykonawca: Urbańczyk Andrzej
Słowa i muzyka: Andrzej Urbańczyk

1. Odważny i dzielny, radosny i wspaniały,
   Zwycięski, zawadiacki, choć włos już posiwiały,
   Niestrudzony, przedsiębiorczy, gardzący życia ciszą,
   Niespożyty, wesoły - tak przynajmniej w prasie piszą.

2. I żeglarz, i autor, i wspinacz znakomity,
   I tytan atletczyk, zawodnik niepobity.
   Lecz w głębi, lecz w głębi, gdzieś tam w komórkach szarych
   Zmęczony, znużony, jak łańcuch pordzewiały.

3. Na strzępki porwane wspaniałe mięśnie owe,
   Że siwa - to drobiazg, lecz wejrzyj w jego głowę.
   Szczęście, radość uciekły jak wiatr, co kpi z żeglarza,
   Więc może skok za burtę? Wszak to się czasem zdarza...

4. Nie wolno, nie wolno, bo przecież mit by upadł,
   Więc żegluj, komponuj, wspinaj się choć po słupach.
   Któregoś dnia jednak, jak w gazetowej ględzie
   Znów silny, wspaniały za sterem łodzi siądę.

5. Podniosę me żagle stargane żyćka sztormem,
   Odetnę kotwicę, rżnę cumy niepotrzebne.
   Odpłynę z portu życie, jak zawsze w strasznym pędzie.
   I ciach! I nagle...
   I więcej mnie nie będzie.


.....................................................

ODYNIE

Wykonawca: Yank Shippers
Słowa i muzyka: Bartek Konopka

1. Tak dobrze to pamiętam, to był grudniowy dzień,
Gdy nasze trzy drakkary po łup wybrały się.
Na lądzie wystraszony tubylec walił w dzwon,
To znaczy, że w tej wiosce pisany wszystkim zgon.

Ref.: Odynie siłę daj, niech ostry topór w ręku lśni,
      Bo jeszcze kilka chwil do Valhalli zastukamy drzwi.

2. Gdy w fiordy już wpływali, to wiatr zachodni wiał,
Na burcie wyprężony już każdy z naszych stał.
Hej, bogu wojny, nie oszczędzaj nas,
Niech ręka nie zadrży, uderza na raz.

3. Walki czas już nadszedł, trzeba łupy brać
I zrównać wszystko z ziemią, wikinga to jest ślad.
Kto przeżył niech się śmieje, bo śmierć nie groźna nam,
Bo w oczy nie zagląda, boś rudobrody drań.

4. Złota pełne sakwy, skóry, no i broń
Na pokładzie leżą okupione krwią.
Czas wracać nam do domu i w winie zmoczyć twarz.
Nalejcie mi do pełna, opowiem jeszcze raz.


.....................................................

OGNISKO

Wykonawca: Spinakery
Słowa i muzyka: Lucjusz Michał Kowalczyk

                                                        | D.A.D.A.D.A.D.A
1. Oceany, żaglowce i Cape Hornu manowce                | D.A
   Podrzucają nam.                                      | GA.D
   Ja tam nigdy nie będę, po co otwierać gębę,          | D.A
   Inny wariant znam:                                   | GA.D
   Można żyć w tataraku na "Orionie" lub "Maku",        | h.A
   Przecież dobrze wiesz!                               | G.DA
   Na biwaku pod lasem powygłupiać się czasem           | h.e
   I pośpiewać też.                                     | GA.D

Ref.: Bo przy naszym ognisku postukują butelki,         | G.D
      Wydzwaniają rytm.                                 | A.D
      Lecą nad wodą szanty i żeglarskie piosenki,       | G.D
      Siwy, siwy dym.                                   | A.D
      Ja i cztery kumpelki, krąg przyjaciół niewielki,  | G.D
      Uderzamy w gaz.                                   | A.D
      Już się piecze kiełbasa, mamy jeszcze "pół basa", | G.D
      Fajnie płynie czas.                               | A.D
                                                        | D.A.D.A

2. Właśnie wraca z jeziora okręt, który przedwczoraj w wodę wyszedł był,
   A załoga na dziobie daje poznać po sobie - trzyma się za tył.
   Już dziewczyny, chłopaki lecą, gdzie gęste krzaki i wysoki grass.
   Martwią się leśne ptaki - świeże znów "papierzaki" ozdobiły las.

      A przy naszym ognisku...

3. Spać się kładą żeglarze, umęczone ich twarze, każdy wlazł pod koc.
   Nie pospały biedaczki kurki wodne i kaczki - ciężka była noc.
   Wstaje słonko nad lasem, no a u nas tymczasem znów będziemy grać.
   Dalej w tym samym gronie i ognisko wciąż płonie, nie chce nam się spać.

ref... x2:   Bo przy naszym ognisku...


.....................................................

OGÓRKOWA

Wykonawca: Urbańczyk Andrzej
Słowa i muzyka: Andrzej Urbańczyk

1. Ogórkowa - każda inna jej połowa,
   Ogórkowa - niezwykły miewa smak,
   Ogórkowa - Prezerpina, mórz królowa
   Spytana - Ogórkowa? - przymknie oczy mówiąc: Ach!

Ref.: Jeden ogórek, wody litr,
      Dwie kostki magii, to już szczyt,
      Cztery kartofle, mleka szklanka...
      Zagotuj, a nastąpi cud!

2. Ogórkowa - czy cisza, czy to sztorm,
   Ogórkowa - spożywczych polskich norm,
   Ogórkowa - delicious Ogórkowa,
   Ogórkowa - markizą wszystkich zup!

3. Ogórkowa - każda inna niech się schowa,
   Ogórkowa - upojny jest jej smak,
   Ogórkowa - wolę ją od strogonowa...
   Ogórkowa - wszyscy: "Trzy razy tak!"

4. A jeśli wszystko skończy się źle
   I, jak to mówią, spocznę na dnie,
   To wodorostów żując smak
   Wspominać będę tak:

Ref.: Jeden ogórek, wody litr,
      Dwie kostki magii, to był szczyt,
      Cztery kartofle, mleka szklanka...
      Ogórkowa..., ogórkowa..., ta jedna miała smak!


.....................................................

OKRĘCIK

1. Na maszt najwyższy wciągnięto banderę
   Na przekór niemiłej pogodzie.
   Płyniemy wciąż dalej i każdy zdziwiony,
   Że wciąż się trzymamy na wodzie.

Ref.: Nieduży nasz okręcik, nieduży,
      Wciąż nowe miotają nim fale.
      Czy dolar spada, czy niebo się chmurzy,
      Płyniemy wciąż dalej i dalej.

2. Na mostku kapitan co kilka lat inny
   Te same wydaje komendy,
   A każdy następny zarzuca poprzednim
   Te same odstępstwa i błędy.

3. W kantynie załoga narzeka na kuka,
   Że obiad nie nazbyt obfity,
   Co trzeci pracuje, a reszta narzeka,
   Że pokład nie zawsze umyty.

4. Lecz gdyby się chciała załoga zbuntować,
   Nie warto, bo wetknie ktoś korek
   W tę rurkę, przez którą przepływa paliwo,
   Na którym pracuje motorek.


.....................................................

OKRĘTNICY

Słowa: Jerzy Wadowski
Muzyka:  trad.

1. Dziurawy bat Kaszuba miał,   | d C F C
    - Taki los okrętników!      | d C
   Żeglował nim i Szwedów prał. | C a
    - O, dookoła Bałtyku!       | d C d C d

2. No i ciągnij fał, hej! kamracie mój,
   Co wożą plon, hen, z pomorskich pól.

3. I nadszedł wróg do Gdańska bram,
   Puścili się w bitewny tan.
   (Wraz się puścili w krwawy tan.)

4. Stary Kaszub o kuli stał,
   Odpinał ją i Szwedów prał.

5. Raz wrogów rój u Łeby stał,
   Przebili się, podnieśli znak.

6. W Kołobrzegu padło stu,
   Zebrali się i poszli znów.
   (Ale rychło wrócili znów.)

7. Oliwski bój Szwedzina(Szwed podły) wszczął,
   Pognali go, że w pludry rżnął.

8. Tuż za nami został najmilszy Gdańsk,
   A wiatr wciąż dmie i poniesie nas.


.....................................................

OPERATION SAIL

Słowa: Halina Stefanowska
Muzyka: Zbigniew Nowak

   Wiatr wyciąga ramiona,
   Świat - o trzy kroki stąd...
   Jak dobrze ten wiatr pokochać
   I słońce - nieba port!

      Wychodzimy dziś na morze...
      Pełny wiatr, dobry czas.
      Morze białe jest od żagli...
      Niebo? - Niebo... jak ptak!
      Operation Sail! Operation Sail!  |
      Wychodzimy na otwarte morze!     |bis

   Jest na morzach dalekich
   I - o trzy kroki stąd
   Drgający na wietrze błękit
   I słońce - nieba port!

      Wychodzimy dziś na morze...
   ...........................
   When the wind keeps on smiling,
   Then the world's near by.
   How lovely to keep on sailing
   Across the seas and skies!

      We are leaving for the high seas...
      Our space, our time.
      Sail on - on the sea - white sail sea,
      on the birdlike blue sky!
      Operation Sail! Operation Sail!        |
      To the high seas everybody's sailing!  |bis

   You are true, you are daring,
   Our sails - our brides!
   Love us we love you, darlings,
   Across the seas and skies!

      We are leaving for the high seas...
   ...........................

   Wieter - budto na kryljach,
   Tut że swjet - sinij szar.
   Priekrasno sredi razdolja
   Kak sołnyszko szagat'!

      Bodryj wietier na prastorje,
      Wsje na wsjech parusach.
      Morjem - niebo, - niebom - morje,
      Pticami nam ljetat'!
      Operation Sail! Operation Sail!       |
      Bodryj wietier wiejet na prostorje!   |bis

   Mir wokrug niezabwjennyj,
   Swjet s tiech por - sinij szar...
   Idiom siniewoj, jachtsmieny,
   Kak sołnyszko szagat'!

      Bodryj wietier na prastorje...


.....................................................

OPORTUNISTYCZNE TANGO

1. Czapkę włóż na bakier, zejdź z pomostu w miasta gwar,
   Każdy port jednaki i niejeden jest w nim bar.
   Już się w barze przy gitarze kiwa tłum,
   Złocisty spływa rum z gorących warg.

Ref.: A miłość tania - tylko brać,
      Nie trzeba darmo tracić słów,
      Więc biżuterią sztuczną płać
      Za imitację swoich snów,
      Za te złudzenia, w których moc
      Potrafisz wierzyć tylko Ty.
      Więc czekaj, aż nastanie noc
      I niech się spełnią Twoje sny!

         Żagle, białe żagle
         Odpłyną w dal, zostaną łzy.
         Zamglone morze kryje gdzieś przystań,
         Która natrętne budzi sny.

2. Skwarno, parno, barman na kieliszki mierzy czas,
   Księżyc się zatacza wśród latarni mętnych gwiazd.
   Już dziewczyna wszczyna z nim w zaułku targ
   O cenę smukłych ud i krwistych warg.

ref...


.....................................................

OPOWIEŚCI Z TAWERNY

Wykonawca: Sekstans
Słowa: Mariusz Bożyk, Kamil Zakrzewski
Muzyka:  trad.

1. Pod bryfokiem zawsze gwarno jest,
   Wszędzie ludzi tłum, wokół dziewczyn śmiech,
   Przy kielichach starych druhów moc,
   Będą gwarzyć całą noc.

   Stary Tom znad flaszki podniósł skroń,
   Walnął pięścią w stół, chwycił szklankę w dłoń
   I powiedział gromkim głosem swym:
   "Nie ma to jak dobry gin!"

Ref.: Opowiadaj Johny, a ty Bracie lej,
      Choć to już nie dzień, to nie czas na sen.
      Opowieści płyną z dawnych dni,
      Niech wesoła pieśń nam brzmi.

2. Gdy usłyszał to Kapitan Jack,
   Strasznie spienił się, walnął Toma w łeb
   I potoczył groźnym wzrokiem wkrąg -
   "Marynarzom tylko grog!"

   Oburzyła się żeglarska brać,
   Wszyscy wstali z ław aby Toma sprać,
   Gdy ten zobaczył, ilu ich,
   To z tawerny uciekł w mig!

3. Szybko jednak dogonili go,
   Wlali w gardło grog i upili w sztok.
   Już nie będzie więcej czarci syn
   Z marynarzy sobie drwił.

   Więc pamiętaj dobry Brachu mój,
   Gdy z żeglarzem pijesz - jesteś swój.
   Jednak radzę Ci: Nie mów o nich źle,
   Bo policzą kości Twe!

ref... x2


.....................................................

OPOWIEŚCI ZŁOTEJ FALI

Wykonawca: Atlantyda
Słowa i muzyka: Sławomir Klupś

1. Fala, wielka fala burty nasze rwie,
   Pędzi nas na grzbiecie, niesie diabli wiedzą gdzie.
   Błysk rozdziera czarne niebo, leje deszcz
   I sztormowe morze jest.

   Tak, jak brzytwą, żagle rozpruł dziki wiatr,
   Wędrujemy z falą, a do domu drogi szmat.
   Z każdej strony masy wody leją się,
   Z boków fale, z góry deszcz.

Ref.: Wystrzępione wszystkie żagle aż po drzewce rej,
      A ładownia przypomina dzban.
      Bierze wodę wciąż burtami i napełnia się,
      Jeszcze kilka kropli wpadnie i będziemy wszyscy na dnie.

2. Fala, wielka fala rozwaliła ster,
   Łajba, jak tancerka w karnawale, tańczyć chce.
   Cieśla wielkim młotem wbija twardy szpunt,
   Do cieknących szpar i dziur.

   Sztorm to wielka siła, sztorm to morza gniew,
   Stary wciąż na deku ryczy jak zraniony lew.
   Pompy duszą się od wody, gubią rytm,
   Ludzie też nie mają sił.

3. Fala, wielka fala i marynarski los,
   Stary już od tego krzyku całkiem stracił głos.
   Tylko ręce pokazują, że to ląd,
   Że już blisko jest nasz dom.

   Pędzi złota fala, którą dobrze znam,
   Znika w gardle i poprawia humor wszystkim nam.
   Teraz pusta stoi szklanka, no więc cóż,
   Opowieści koniec już.


.....................................................

OPOWIEŚĆ

Wykonawcy: Cztery Refy, Zadrożny Piotr, Badziewie Blues Band
Słowa: Marek Smolski
Muzyka: Geoff Kaufmann

1. Jest gdzieś na pewno tawerna,                       | D
   Na pewno, bo wiele jest ich,                        | D A
   Czy Boston to, czy też Belfast,                     | G A
   To nie ma znaczenia już dziś.                       | A A7

   W półmroku, przy dębowych ławach,                   | D
   Wędrowców widziałem nie raz                         | D A
   Lecz każdy się zaraz oddalał,                       | G A
   Tylko jemu zatrzymał się czas.                      | A G D A

Ref.: Postawcie choć wino, bo gardeł nam brak,         | D A D
      Popatrzcie, tam w kącie nie człowiek, lecz wrak. | G D A
      Na twarzy bruzdami podpisał się los,             | D h
      Ręce mu drżą i już nie ten głos.                 | e D A
      Hej, Stary, spójrz wkoło, otoczył Cię znów       | D A D
      Krąg ludzi spragnionych soli Twych słów.         | G D A
      Wychyl tę szklankę i opowiedz nam,               | D h
      Gdzie błądzisz myślami, czy morze jest tam?      | e A D
                                                       | G A D

2. Podniósł siwiutką swą głowę
   I mocnym spojrzeniem nas zdjął,
   I chociaż chłopy z nas zdrowe,
   Niejednemu hardemu kark zgiął.

   A potem rozpoczął opowieść
   O życiu złapanym przez wiatr,
   Jak samemu sobie chciał dowieść,
   Że ocean to jego brat.

3. Gdy skończył, rzekł: "Słuchajcie dobrze,
   By życia nie strawić jak ja,
   Rzućcie kotwicę na lądzie,
   Niechaj morze zostanie wam w snach."

   I wtedy jeden z nas spytał:
   "A gdybyś tak mógł jeszcze raz
   Życie na nowo ułożyć -
   Czy wtedy też w morze byś zwiał?"

Ref.: Postawcie choć wino, bo gardeł nam brak,
      Popatrzcie, tam w kącie nie człowiek lecz wrak,
      Na twarzy bruzdami podpisał się los,
      Ręce mu drżą i już nie ten głos.
      Hej, Stary, spójrz wkoło, otoczył Cię znów
      Krąg ludzi spragnionych soli Twych słów.
      Wtem dobiegł szum fali, łza spadła na stół,
      Nie mówił już nic, lecz wiemy co czuł...


.....................................................

OPOWIEŚĆ KUKA (CZYLI LA, LA, LA..)

Wykonawca: Orkan
Słowa i muzyka: Radosław Żurek

1. Słuchajcie, jak okrutny pech
   Na rok na morze rzucił mnie,
   A jakby nie dość było źle,
   To kukiem tam zrobili mnie.

Ref.: La, la, la......

2. Wśród garów, chochli mijał dzień,
   Jadłospis spędzał z powiek sen,
   Bo jak nakarmić chłopów stu,
   Gdy w beczkach z mięsem tylko sól.

3. Lecz, żem jest pomysłowy chłop,
   To dałem radę przez ten rok,
   Słuchajcie, to opowiem wam,
   Co zamiast mięsa pchałem w gar.

4. Z podeszwy starej wyszedł stek,
   Kapitan wprost zachwycał się
   I wielkim głosem krzyknął tak:
   "Cholera, cóż to jest za smak!"

5. Makaron z sznurowadeł był,
   Bosman narzekał, że trochę mdły,
   Lecz gdy kolacji nadszedł czas,
   To zawsze z michą był na czas.

6. "Mielony to kotletów król!"
   Tak mawiał pierwszy, gdy minął mu ból,
   Bo zawsze rozwolnienie miał,
   Gdy mielonego z handszpaka zjadł.

7. Kanonier O'Donell mawiał był:
   "Najlepsze to wino ze wszystkich, com pił!"
   Nie wiedział jednak biedak, że
   Miast wina w dzbanie ocet jest.

8. Gdy wojny wkrótce minął czas,
   Lądowi wnet Król zwrócił nas
   I od tej chwili - wierzcie, lub nie,
   Nikt w kuchni już nie ujrzał mnie.


.....................................................

OPOWIEŚĆ RYBAKA

Wykonawca: Orkan
Słowa i muzyka: Radosław Żurek

   Posłuchajcie pieśni mej,
   Opowiedzieć dziś wam chcę,
   Jak syreny cudny głos
   Zaprowadził mnie na morza dno.

      Z morza żyłem tak jak wy,
      Rwałem sieci pełne ryb,
      Twarde dłonie, mocny krzyż,
      W morze szedłem co dzień skoro świt.

   Tego dnia, gdym wracał był,
   Zobaczyłem ją wśród grzyw,
   Piękną niczym róży kwiat,
   Tańcowała z wiatrem pośród fal.

      A gdy jej słodki zabrzmiał śpiew,
      Wtedy zakochałem się
      I skoczyłem w morską toń,
      Chciałem za nią iść, choćby i na dno.

   Morze dziś mym domem jest,
   Kocham ją, a ona mnie,
   Czasem tylko w noc jak dziś
   Z wiatrem nucę pieśń o życiu mym.


.....................................................

OPOWIEŚĆ STAREGO JACK'A

Wykonawca: Krewni i Znajomi Królika
Słowa: Jarosław ("Królik") Zajączkowski
Muzyka:  trad.

1. W tawernie, gdzie w kielichów dnie dojrzewał tęgi rum,
   Zmęczony morzem stary Jack opowieść swą snuł:
   Gdy morza już poczujesz zew, za ciasny będzie brzeg,
   Nim ruszysz tam, skąd wracam ja, to wiedzieć musisz, że:

Ref.: Chociaż często wieje w oczy,
      Wiwat nasz żeglarski stan!
      Choćbyś popadł w ciężkie tarapaty,
      Nie będziesz tutaj sam.
         Stary, hej, nie przejmuj się,
         Gdy Cię sztorm po morzu gna.
         Tu nie będziesz Bracie, nie będziesz Bracie,
         Nie będziesz tutaj sam.

2. Fortuny nie zdobędziesz, choćbyś pływał lat i sto,
   Daleki będzie ciągle brzeg, najbliżej zawsze dno,
   A prosto w oczy tęgi wiatr przyprawi życia smak,
   A nieraz tak przysoli, że dość morza będziesz miał.

3. Choć kobiet w portach będzie dość i poznasz je nie raz,
   To każdej w końcu powiesz, że na morze wracać czas,
   Za jedną tylko goniąc wciąż przez cały życia szmat,
   Jej biały warkocz tuż przed dziobem kursu znaczy ślad.

ref...


.....................................................

OPUSZCZAMY KRYPĘ

Słowa: B. Choiński, Marek Dagnan
Muzyka:  trad.

1. Cholerne czasy, podły zysk, | C G7 C G7
    - Opuszczamy krypę!        | C G7
   Złamane pensa pół na pysk.  | C E7 a F
    - Czas opuścić krypę!      | C G7 C

2. Nasz Stary kocha kiwać nas.
   Nie lubi płacić - kurza twarz!

3. Nie będziesz Jasiu więcej pluł
   Budyniem, w którym pływał szczur.

4. Bóg na golasa stworzył nas,
   Więc skąd pretensje Jasiu masz?

5. Po Bogu pierwszym po to jest,
   Ażeby Cię oskubał fest.

6. Więc żegnaj Jasiu, go i won!
   I spływaj Stary na Cape Horn.


.....................................................

OPUSZCZONE PORTY

Wykonawca: Spinakery
Słowa i muzyka: Lucjusz Michał Kowalczyk

1. Opuszczone porty po sezonie,                                  | a E d
   Puste jachty za zasłoną dżdżu,                                | d C G
   Wracają żeglarze dzień powszedni gonić.                       | d C a
   Jesień, Panie Bracie, jesień już.                             | d E a E a

   Rozjarzone miasto neonami,
   Kolorowe bary kuszą nas,
   A ja idę z parasolem Alejami,
   Przypominam sobie tamten czas.

Ref.: No i śpiewam starą szantę, która siedzi mi w głowie,  |    | a d
      Choć na pewno nie pamiętam wszystkich słów,           |    | G C
      O tych sztormach i żaglach, wielorybach i ludziach,   |    | d a
      Których dawno między nami nie ma już.                 |bis | d E a E a

2. Ołowiane chmury nad Warszawą,
   Trzeba będzie szalik włożyć dziś,
   Autobusy strasznie ciągną się niemrawo,
   Wcale mi się nie chce z domu wyjść.

   Zima, biała zima za oknami,
   Placek ze śliwkami pachnie mi,
   Zaśpiewały wszystkie okna kolędami,
   A ja do wakacji liczę dni.

3. A gdy lato zapachnie kwiatami
   I zapachnie w parkach zieleń drzew,
   To Zygmunta i Starówkę pożegnamy,
   I warszawski nadwiślański brzeg.

   Przyjdzie lato wielkimi krokami,
   Znów wyciągnę swój żeglarski wór
   I w tawernie znowu spotkam się z kumplami,
   Znowu zabrzmi naszych głosów chór.

Ref.: Zaśpiewamy starą szantę, która siedzi mi w głowie...


.....................................................

ORABAJO

Wykonawca: Banana Boat
Słowa i muzyka: Wojciech Byrski

1. Choć uciekł stąd ostatni szczur
    - Płyniemy! Ciągniemy!
   Choć kadłub ma już tysiąc dziur
    - Ciągniemy ile sił!

2. Choć szkorbut wyżarł zęby nam
   Choć w gębie tylko soli smak

      Choł choł orabałoja
      Choł choł orabajo

3. W kambuzie stary ślepy kuk
   Od dawna nasz najgorszy wróg

4. Nie dla nas w głowach miły szum
   Kapitan wypił cały rum

Ref.: Choć porwał nas zdradziecki prąd
      Rekiny jak sępy czują swąd
      Choć lądu nie ma, a miał być,
      Trzeba żeglować żeby żyć!


.....................................................

ORION

Wykonawca: Spinakery
Słowa i muzyka: Lucjusz Michał Kowalczyk

1. Raz pewien żeglarz w Mikołajkach                          | C G7 C C7
   Na piękny jacht zapatrzył się                             | F G7 C C7
   I cicho szepnął: "Ach, Ty mój Orionie!  |                 | F G7 C F
   O Tobie marzę, Ciebie chcę."            |bis (i następne) | C G7 C C7

2. Wreszcie marzenie się spełniło,
   Z kieszeni w kieszeń poszedł szmal.
   Radośnie krzyknął: "Ach, Ty mój Orionie!
   Pożeglujemy pośród fal."

3. I żeglowali po jeziorach,
   Gdzie nad brzegami pachnie dym,
   I wtedy mówił: "Ach, Ty mój Orionie!
   Cóż ja bez Ciebie zrobił bym?"

4. A kiedy szóstka przygrzmociła,
   Rumpel wyrywał ręce dwie,
   Przez wicher krzyczał: "Ach, Ty mój Orionie!
   Tylko mi tu nie wywal się!"

5. Niestety głazy gdzieś pod Czarcią,
   Czule objęły jego dno.
   Żałośnie płakał: "Ach, Ty mój Orionie!
   Dlaczego mi zrobiłeś to?"

6. W końcu dramaty miał za sobą
   I uznał, że już wszystko gra.
   Klepnął go mówiąc: "Ach, Ty mój Orionie!
   Jedziemy dalej, szkoda dnia."

7. Wieczorem brał swoją gitarę,
   Takie brząkadło, jak tu mam,
   No i zawodził: "Ach, Ty mój Orionie!
   Dla Ciebie śpiewam, Tobie gram."

8. Aż przyszła jesień, przyszła zima
   I na kobyłkach Orion stał.
   Patrzył i myślał: "Ach, Ty mój Orionie!
   Tak wiele przeżyć żeś mi dał."


.....................................................

OSTATNI REJS

   Jak stary wypalony wrak,
   Co chyli się na piachu,
   Tkwię w kącie knajpy tyle lat,
   Postaw mi piwo brachu.

   Przeżyłem chyba tysiąc żyć,
   Odeszło już tak wielu,
   Dziś nuda zżera mnie jak rdza,
   Nalej mi przyjacielu.

   Choć wręgi jeszcze całe mam
   I trzyma się poszycie,
   Przez dziury po marzeniach stu,
   Ucieka z wolna życie.

   Nie mów mi jaki mam wziąć kurs,
   Że dalej tak nie mogę,
   Nalej do pełna, chyba czas
   W ostatnią ruszyć drogę.


.....................................................

OSTATNI WIELKI WIELORYB

Wykonawca: Smugglers
Słowa: Dariusz Ślewa

1. To mój ostatni śpiew, ostatnie wyznanie,      | D G D G A D
   Czas na rachunek krzywd, na ból i łkanie.     | D G D G A D
   W bezmiarze martwych wód próżno siły zbieram, | D G D C D G
   Jam ostatni z wielkich, lecz i ja umieram.    | D G D G A D

2. Ryk harpunniczych dział ostatnią przerwał noc,
   Już wiem, że zostałem sam w mym oceanie trosk.
   Jak sen minęły dni, gdy nas miliony
   Znaczyły na mapach sieć dróg niezmierzonych.

3. Widziałem przed świtem dziś, jak szkarłat, zorzę,
   Me serce ogarnia chłód, już się nie trwożę.
   Ostatni po oddech skok, złamane lustro mórz,
   Huk działa oznacza śmierć, to koniec, koniec już.

4. A teraz popatrzcie wkrąg - pustynia strachu.
   Czas oddać harpuny na złom, zagrzebać w piachu,
   Czas przerwać bezsens tych bestialskich rzezi,
   Niech los wielorybów ktoś w sumieniach wskrzesi.

5. To mój ostatni śpiew, ostatnie wyznanie,
   Czas na rachunek krzywd, na ból i łkanie.
   W bezmiarze martwych wód próżno siły zbieram,
   Jam ostatni z wielkich, lecz i ja umieram.


.....................................................

OSTATNI ŻAGIEL

Wykonawca: Spinakery
Słowa i muzyka: Lucjusz Michał Kowalczyk

1. Weszliśmy w kipiący Skagerrak,                | a E7
   Kłaniały się fale w pas,                      | a E7
   Jacht leciał jak szalony ptak,                | C G C G
   Był blady każdy z nas.                        | a E7 a

   Pękały nam żagle tu i tam,                    | a E7
   Rąbał po łajbie grad                          | a E7
   I tylko jeden został nam                      | C G C G
   Sztormowy grota płat.                         | a E7 a

Ref.: Szarpnijcie go chłopcy z całych sił,  |    | C G C G
      Szarpnijcie go jeszcze raz,           |    | C G C (E7)
      Niech serca pompują krew do żył,      |    | a E7 a d
      Ostatni to żagiel nasz.               |bis | a E7 a

2. Zdzierały nam szoty skórę z rąk,
   A wicher posiłki słał,
   Gwizdały wanty szantę swą,
   Za szkwałem pędził szkwał.

   I Neptun nie kochał nas w ten czas,
   Cholernie się wtedy wściekł,
   Swą mokrą łapą raz po raz
   Uparcie walił w dek.

3. Ten kadłub dziurawy wodę brał,
   Jak grom spadło na nas to
   I koleś mój przy pompie mdlał,
   Cucili wszyscy go.

   A Stary zaryczał: "Żywiej tam,
   Musimy wykonać zwrot."
   Choć wszystkie żagle zdarło nam,
   To jeszcze został grot.

4. Pozostał za nami Skagerrak,
   Mordęgi nadchodzi kres,
   Lecz nie zapomnieliśmy, jak
   Zatańczył z nami bies.

   Gdy stary do góry palec wzniósł,
   To każdy zrozumiał go,
   Nad nami w naszych oczach rósł
   Wydęty dumnie grot.

5. Aż w końcu nadeszła chwila ta,
   Gdy żagiel do wora wlazł,
   Na katarynie łajba szła
   I port już witał nas.

   I każdy ten wór poklepać chciał,
   Nim skrył go bakisty mrok,
   Bo tyle nam nadziei dał
   Kochany, dzielny grot.

ref...


.....................................................

OSTATNIA PIEŚŃ HUMBAKA

Wykonawca: Zadrożny Piotr
Słowa: Piotr Zadrożny
Muzyka:  trad.

1. Odeszły w zapomnienie,
   W czeluści czasu mrok
   I tylko w starych pieśniach
   Morza słychać głos.

   Od licznej krwawej walki,
   Co kres swój znajdzie, gdy
   Z ostatniego wieloryba
   Wytoczą resztę krwi.

Ref.: I znajdziesz białe kości
      Rzucone w otchłań mórz,
      A wielorybie stada
      Nigdy nie wrócą już.  |bis

2. Namierzyć cel, wystrzelić
   I tylko prochu smród,
   Krzyk bólu gdzieś w oddali,
   Jakże to łatwy łup.

   Co roku mniejsze stada,
   Taki już los ich jest,
   Gdy spotka je zagłada,
   Na nas kolej przyjdzie też.

3. Kiedyś, w czasach windjammerów,
   Czym był harpun, ostrze z grotem?
   Mężne serce miał, kto stawał
   Oko w oko z kaszalotem.

   Nie wiedziały pewnie panie,
   Że dla sukien i fiszbinów,
   Że dla ambry, dworskich manier,
   Już niejeden człowiek zginął.

Ref.: I leżą białe kości
      Rzucone w otchłań mórz,
      A wielorybie stada
      Nigdy nie wrócą już.  |bis

4. To już koniec pieśni, zatem
   Pora podsumować treść:
   Koniec łowów, nim ostatnią  |
   Humbak swą zaśpiewa pieśń.  |bis


.....................................................

OSTRYGI (DALEJ, JERRY)

Słowa: Marek Siurawski
Muzyka:  trad.

1. Dalej, Jerry, w górę szkło!
   Może by tak, rygi-dygi,
   Po kropelce i na głosy:
   "Gore i ostrygi"?

2. ...strygi, ostrygi!
   Dobre mam ostrygi!
   Dobre, tłuste, świeżuteńkie
   Mam ostrygi!

3. Gore! Gore!
   Gore, gore, gore!
   Wołaj po beczkowóz, bo tam
   Gore, gore, gore!

4. Kończy się noc,
   Bledną ranne gwiazdy.
   Kończy się noc,
   Bledną ranne gwiazdy.


.....................................................

OUMI  OUMAJ

Wykonawca: Yank Shippers
Słowa: Leszek Jankiewicz
Muzyka:  trad.

1. Tysiące mil przed nami a za nami tawern próg.
Wypłynąć przyszedł czas, wśród lodowych morskich dróg.
Pokładu deski mokre już wąchałeś setki dni
I znowu batem w zgięty kark bosman przyłoży ci.

Ref.: Oumi, oumaj, kabestan bracie pchaj,
      Oumi, oumaj, i wszystko z siebie daj,
      Oumi, oumaj, na brzegu ludzi tłok,
      Daleki rejs przed tobą dziś, powrócisz tu za rok.

2. Przypłynął w poniedziałek nasz wspaniały wielki bryg.
Baniaki pełne szczurów, zgniłe worki, pełny szyk.
Przywitać go na kei wybiegło kobiet sto.
Gdy pełną kieszeń żeglarz ma, z radością witają go.

3. We wtorek do południa, gdy radosny minął szał,
Tu dziatek pełna izba, któżby ich nie lubić miał.
Kolory tęczy marne, nie szczędzi bracie los,
Już nie dla ciebie ciepły dom, gdy morza usłyszysz głos.

4. Błysnęła w czwartek rano od razu złota myśl,
Bo jakby choć na chwilę do knajpy zaraz wyjść...
Wieczora nie pamiętasz, zmęczenie dało znać,
I nie wiesz, co skusiło cię, by z diabłem w karty grać.

5. Że piątek dniem pechowym, każdy żeglarz o tym wie,
Przegrałeś w karty forsę, oszukał diabeł cię.
I kiedy kieszeń pusta, na statek musisz gnać,
Wyruszyć znowu w długi rejs, po karku batem brać.


.....................................................

OŚLE ŚNIADANIE

Wykonawca: Mechanicy Shanty
Słowa: Sławomir Klupś, Henryk ("Szkot") Czekała, Damian Gaweł
Muzyka:  trad.

1. O! Czy byłeś tam w Quebec,
   Gdzie harujesz cały dzień?
   Mogłeś nieraz dostać w łeb.
   - Żegnaj stary ośle!

Ref.: Łej - hej! Bo nadszedł czas,
      Stary ośle, stary ośle.
      Łej - hej! I jeszcze raz,
      Żegnaj stary ośle.

2. O, czy byłeś w Timbucktoo,
   Gdzie panienek cały tłum?
   Z każdą taką mógłbyś pójść.
   - Żegnaj stary ośle!

3. O, czy byłeś w Mobile Bay,
   Rwąc bawełnę cały dzień,
   Za dolara albo mniej?
   - Żegnaj stary ośle!

4. A czy byłeś w Vallipo,
   Gdzie dziewczęta już za pół,
   A za pensa sam byś mógł?
   - Żegnaj stary ośle!

5. Czy słyszałeś w Canton gong,
   Kiedy Chińczyk wali w drąg,
   Grając z panną w hong-ki-kong?
   - Żegnaj stary ośle!

6. Czy widziałeś Londyn już
   I syreny króla mórz?
   Więc głęboki ukłon złóż.
   - Żegnaj stary ośle!

7. Czy chodziłeś w Broomielaw,
   Gdzie Yankesi tylko są,
   Na wystawach panny tkwią?
   - Żegnaj stary ośle!

8. O, czy byłeś w Frisco Bay,
   Gdzie dziewczyny krzyczą, Ej?
   Kiedy forsę oddasz jej?
   - Żegnaj stary ośle!

9. O, czy byłeś pod Cape Horn,
   Mocząc zadek w każdy sztorm,
   Przeklinając dolę swą?
   - Żegnaj stary ośle!

Początek strony