Anioły na poddaszu płaczą


słowa: Adam Ziemianin
muzyka: Krzysztof Myszkowski

Co                         H7  e
Noc się wpatruje wciąż w twoje oczy
Co                        H7       e
Światła w nich tyle co gwiazdy napłaczą
G                     D
Świat ma się całkiem ku jesieni
G                A7
Na pamięć biegnie swoją trasą

G             D       A      D
Ktoś kamień rzuca w twoją stronę
A                   D
Szybę wybija na poddaszu
G        D     A     D
I zimno nawet pod poduszką
A             G       D
Anioły na poddaszu straszą

Co widzisz jeszcze patrząc bezszelestnie?
Czy niebo mruga znów w twoją stronę?
Nie ma sygnałów z wielkiej ciszy
A może wszystko już skończone

Ktoś kamień rzuca w twoją stronę
Szybę wybija na poddaszu
I zimno nawet pod poduszką
Anioły na poddaszu straszą

A może my tutaj całkiem zapomnieni
Na Ziemi naszej co kaprysem nieba
U studni jak wiadro - dryfujemy
Tam gdzie niczego już dawno nie ma?

Ktoś kamień rzuca w twoją stronę
Szybę wybija na poddaszu
I zimno nawet pod poduszką
Anioły na poddaszu płaczą

Początek strony