Aniołom marzną skrzydła


słowa: Adam Ziemianin
muzyka: Krzysztof Myszkowski

Kapodaster na II progu

a                       e
Skarży się wdowa po kasjerze
F                       C
czasem nachodzą ją tęsknoty
F                       d
i resztę renty z sobą bierze
      E
w pobliżu nawet jest sklep nocny

     F                 E
Już wino tanio na nią kiwa
         a                G
i życie takie patykiem pisane
           F
na chwilę tylko sen zawita
    E    a
lecz strach obudzi ją nad ranem

C
Co można w nocy
       F
gdy śpią żurawie
a
co można w bloku
     d
gdy sen na jawie
F
co można w życiu
E
na siódmym piętrze
a
winda do nieba
G
rzadkie powietrze

C
Co można w nocy
       F
gdy śpią parafianie
a
co można w bloku
d
wkrótce świt wstanie
F
co można w życiu
E
na siódmym piętrze
a
winda się psuje
G           C
wisi nieszczęście

Pan Edek zbiera myśli w sobie
i zapałczane etykiety
czasem pokłóci się z rodziną
charakter ma podobno ciężki

Mało kto wie o grzechach Edka
a żona jego spokojna kobieta
lecz kiedy trafi się okazja
ona od męża chce uciekać

Gdzie uciec - myśli żona Edka
i patrzy - smutna - w dal przez okno
w dół jest aż siedem pięter
dla niej to wcale nie wysoko

Czarnym aniołom skrzydła marzną
samotnie stają na parapecie
do lotu cicho się zbierają
gdzieś je po prostu niesie


Początek strony